Po zakończeniu stanu wojennego rozpocznie się nowa fala migracji. Oto co mówią dane
Pierwsza fala emigracji z 2022 roku była przymusowa i gwałtowna. Druga - jeśli do niej dojdzie - będzie miała zupełnie inny charakter: dobrowolna, zaplanowana i w przeważającej mierze męska. Właśnie tak możliwy scenariusz opisują badacze procesów migracyjnych i właśnie tym będzie się różnić od wszystkiego, co miało miejsce wcześniej.
Co mówią socjolodzy
Badania prowadzone przez czołowe grupy socjologiczne w latach 2025-2026 wskazują na trwałą prawidłowość: im więcej czasu mija od początku pełnoskalowej inwazji, tym mniej ludzi planuje powrót. Według najbardziej optymistycznych szacunków do kraju wróci nie więcej niż jedna trzecia tych, którzy wyjechali. Scenariusz pesymistyczny zakłada znacznie mniej.
Kluczowy mechanizm drugiej fali to łączenie rodzin. Większość tych, którzy wyjechali w latach 2022-2023, to kobiety z dziećmi, które stopniowo się integrują: znajdują pracę, załatwiają długoterminowe dokumenty, zapisują dzieci do szkół. Według polskich danych statystycznych ponad 70% zatrudnionych Ukraińców w Polsce pracuje obecnie oficjalnie. Powrót z takiej pozycji oznacza zaczynanie wszystkiego od nowa.
Po zniesieniu ograniczeń w wyjeździe najbardziej prawdopodobnym scenariuszem jest ruch w przeciwnym kierunku - mężczyźni pojadą do już urządzonych rodzin. Jest to odnotowany przez demografów model zachowań w społeczeństwach postkonflikowych.
Liczby, które określą skalę
Na początku 2026 roku w Polsce mieszka około 1,5 miliona obywateli Ukrainy. Oficjalnie zatrudnionych jest około 780 tysięcy. To największa koncentracja ukraińskich pracowników w jednym kraju UE. Dla porównania: łączna liczba Ukraińców poza granicami Ukrainy szacowana jest na około 5,6 miliona osób.
Jeśli jedna trzecia z tych, którzy przebywają obecnie za granicą, nie powróci po zakończeniu stanu wojennego - i jeśli dołączą do nich mężczyźni - rynki pracy krajów przyjmujących odczują to znacząco. Polski rynek znajdzie się w tym sensie w centrum zmian.
Co to oznacza dla rynku pracy
Polska gospodarka wykazuje wyraźną zależność od zagranicznej siły roboczej, a Ukraińcy stanowią jej największy segment.
Z jednej strony część mężczyzn przyjeżdżających do rodzin stosunkowo szybko wejdzie na rynek pracy. Tymczasowo zwiększy to podaż siły roboczej w określonych sektorach - przede wszystkim w produkcji, logistyce i budownictwie, gdzie popyt na pracowników nisko i średniokwalifikowanych jest stale wysoki.
Z drugiej strony zintegrowane kobiety - te, które pracują tutaj już 3-4 lata, znają język, mają doświadczenie i ugruntowaną pozycję u pracodawców - raczej nie wrócą nawet w sprzyjających warunkach. Ich brak odczują pracodawcy, którzy zdążyli już przyzwyczaić się do stabilnej kadry.
Efekt będzie zależał od skali i tempa. Jeśli przyjazd mężczyzn będzie stopniowy i rozłożony w czasie - rynek zaabsorbuje to bez wstrząsów. Jeśli skoncentrowany - pojawi się krótkoterminowa nadwyżka podaży w określonych regionach i branżach.
Jak na to patrzy Gremi Personal
Z naszych obserwacji wynika, że osoby podejmujące dziś decyzję o pozostaniu w Polsce kierują się nie krótkoterminowymi kalkulacjami, lecz długofalowymi. Zależy im na stabilności statusu prawnego, oficjalnym zatrudnieniu i dostępie do gwarancji socjalnych - a nie na tymczasowych ulgach.
Zapotrzebowanie na oficjalne zatrudnienie wśród Ukraińców w Polsce stale rośnie. Ludzie rozumieją, że nieoficjalna praca to nie neutralna pozycja, lecz brak podstaw do wszystkiego innego: ubezpieczenia zdrowotnego, świadczeń socjalnych, dokumentów na długoterminowy pobyt. Właśnie dlatego popyt na legalne zatrudnienie z pełnymi odprowadzeniami składek pozostaje stale wysoki wśród naszych klientów - nawet w warunkach niepewności.
Oferty pracy w całej Polsce i Europie, oficjalne zatrudnienie, opieka i wsparcie na każdym etapie.
Aby znaleźć ofertę pracy - zadzwoń: +38 (050) 961-08-16 +48 525-275-003