Technologia w strategii zatrudniania. Raport NEI pokazuje, co dziś rzeczywiście wpływa na decyzje polskich firm
Rekrutacje wyhamowują, a przedsiębiorstwa coraz ostrożniej podchodzą do rozbudowy zespołów. Najnowsza edycja National Employment Index (NEI), opracowanego przez Centrum Analityczne Gremi Personal, pokazuje jednak zmianę o znacznie większym znaczeniu niż bieżące wahania koniunktury. Po raz pierwszy sztuczna inteligencja i automatyzacja znalazły się wśród pięciu najważniejszych wyzwań wskazywanych przez przedsiębiorców. To sygnał, że technologie zaczynają być uwzględniane nie tylko w strategiach inwestycyjnych, lecz także w sposobie planowania organizacji pracy i przyszłych potrzeb kadrowych.
W debacie o rynku pracy najwięcej uwagi poświęca się zwykle liczbie nowych miejsc pracy, dynamice wynagrodzeń czy skali rekrutacji. Tymczasem dane z raportu NEI wskazują na proces, którego nie widać w samych statystykach zatrudnienia. Coraz wyraźniej zmienia się sposób, w jaki przedsiębiorstwa podejmują decyzje kadrowe. Obok czynników ekonomicznych coraz większą rolę odgrywa ocena produktywności organizacji, dostępności kompetencji oraz wpływu nowych technologii na model prowadzenia biznesu.
Nie oznacza to gwałtownego zwrotu ani rewolucji na rynku pracy. To raczej początek stopniowej zmiany priorytetów, która, choć dziś widoczna przede wszystkim w strategiach przedsiębiorstw, w kolejnych latach może coraz silniej oddziaływać na strukturę zatrudnienia.
Neutralny odczyt indeksu nie oznacza braku zmian
National Employment Index osiągnął w pierwszym kwartale 2026 roku poziom 50 punktów, czyli wartość odpowiadającą równowadze pomiędzy czynnikami sprzyjającymi wzrostowi zatrudnienia a tymi, które go ograniczają. Sam wynik nie daje jednak pełnego obrazu sytuacji. Znacznie więcej mówią dane składające się na indeks i zachowania przedsiębiorstw obserwowane w ostatnich miesiącach.
Z badania wynika, że 62,5 proc. firm planuje utrzymanie obecnego poziomu zatrudnienia. Zwiększenie liczby pracowników deklaruje 25,7 proc. przedsiębiorstw, natomiast 11,8 proc. przewiduje redukcję etatów. Taka struktura odpowiedzi nie wskazuje na załamanie rynku pracy, ale potwierdza, że decyzje kadrowe podejmowane są z dużo większą ostrożnością niż w okresie wysokiej dynamiki wzrostu gospodarczego i silnej konkurencji o pracowników.
Technologia nie jest projektem IT
Jednym z najbardziej interesujących wniosków płynących z raportu jest zmiana miejsca, jakie technologia zajmuje w strategiach przedsiębiorstw. Po raz pierwszy sztuczna inteligencja i automatyzacja zostały zaliczone do grona pięciu najważniejszych wyzwań biznesowych. Autorzy raportu zwracają uwagę, że część procesów optymalizacji zatrudnienia zaczyna wynikać nie tylko z warunków makroekonomicznych, lecz również z wdrażania nowych technologii.
To istotna zmiana interpretacyjna. Raport nie wskazuje, że sztuczna inteligencja staje się bezpośrednią przyczyną redukcji zatrudnienia ani nie sugeruje gwałtownego zastępowania pracowników rozwiązaniami technologicznymi. Pokazuje natomiast, że przedsiębiorstwa coraz częściej analizują decyzje dotyczące organizacji pracy równolegle z decyzjami o inwestycjach technologicznych. W praktyce oznacza to, że planowanie zatrudnienia staje się elementem szerszej strategii rozwoju przedsiębiorstwa.
Zmienia się sposób myślenia o rozwoju organizacji
Przez wiele lat przewagę konkurencyjną budowano przede wszystkim poprzez szybkie zwiększanie skali działalności, pozyskiwanie pracowników i utrzymywanie wysokiej dynamiki wzrostu. Obecne otoczenie gospodarcze skłania przedsiębiorstwa do innego podejścia. Większego znaczenia nabiera efektywność wykorzystania zasobów, odporność organizacji na zmienność rynku oraz zdolność do adaptacji procesów biznesowych.
W tym kontekście decyzja o utworzeniu nowego stanowiska coraz częściej staje się elementem szerszej analizy obejmującej nie tylko potrzeby operacyjne, ale również możliwości automatyzacji, wykorzystania narzędzi cyfrowych oraz rozwój kompetencji pracowników. Nie oznacza to zmniejszenia znaczenia kapitału ludzkiego. Przeciwnie - rośnie znaczenie kwalifikacji pozwalających funkcjonować w środowisku, w którym technologia wspiera coraz większą liczbę procesów.
Przemysł najwcześniej odczuwa skutki zmian strukturalnych
Raport wskazuje, że największa presja koncentruje się obecnie w sektorach przemysłowych, szczególnie tych silnie uzależnionych od eksportu i kosztów energii. W motoryzacji zatrudnienie spadło o 3,4 proc. rok do roku, natomiast w branży meblarskiej o 3,2 proc. Analitycy podkreślają, że obserwowane zjawiska są elementem szerszych zmian zachodzących w europejskim przemyśle i nie powinny być interpretowane wyłącznie jako efekt krótkookresowego spowolnienia gospodarczego.
To właśnie w tych branżach inwestycje w automatyzację, robotyzację i rozwiązania cyfrowe od lat należą do najważniejszych narzędzi poprawy konkurencyjności. W konsekwencji decyzje dotyczące zatrudnienia coraz częściej są powiązane z długoterminową strategią modernizacji przedsiębiorstw.
NEI pokazuje zmianę priorytetów przedsiębiorstw
Najważniejszym sygnałem płynącym z kolejnej edycji NEI Centrum Analitycznego Gremi Personal nie jest pojedynczy wskaźnik ani jedna decyzja biznesowa, lecz kierunek zmian widoczny w sposobie planowania rozwoju organizacji.
"Po raz pierwszy obserwujemy sytuację, w której sztuczna inteligencja i automatyzacja zostały wskazane przez przedsiębiorców jako jedno z najważniejszych wyzwań biznesowych. I nie mówimy tu, że technologia zastępuje dziś ludzi. Pokazuje natomiast, że decyzje dotyczące organizacji pracy coraz częściej analizowane są równolegle z inwestycjami technologicznymi. Firmy nie planują już rozwoju wyłącznie przez pryzmat liczby pracowników. Coraz większego znaczenia nabiera sposób wykorzystania kompetencji, produktywność procesów i zdolność organizacji do funkcjonowania w zmieniającym się otoczeniu gospodarczym" - podkreśla Tomasz Bogdewicz, dyrektor generalny Gremi Personal.
Dane z raportu NEI nie wskazują gwałtownej przebudowy rynku pracy, a prezentują stopniową zmianę sposobu podejmowania decyzji przez przedsiębiorstwa. To przesunięcie akcentów może okazać się jednym z ważniejszych procesów kształtujących rynek pracy w kolejnych latach.