fbpx

Deficyt fachowców w całej Polsce

„Barometr zawodów” to ogólnopolskie badanie, które od 9 lat co roku przygotowuje Wojewódzki Urząd Pracy w Krakowie na zlecenie Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej. Narzędzie w postaci graficznej pokazuje prognozę zapotrzebowania na pracowników w danym roku, która wskazuje, które zawody są deficytowe, w równowadze i nadwyżkowe z podziałem zarówno na województwa, jak i powiaty.

Według Komisji Europejskiej, stopa bezrobocia wg BAEL w Polsce wyniesie w 2024 roku 2,8%, czyli zdecydowanie poniżej średniego poziomu w Unii Europejskiej (6,0%). Zmniejszy się inflacja, dzięki czemu wzrosną realne wynagrodzenia pracowników. Dobre perspektywy na pracę potwierdzają także wyniki Barometru zawodów. Zgodnie z prognozą na 2024 rok w skali całego kraju w żadnym zawodzie nie powinna pojawić się nadwyżka pracowników.

Brak fachowców

W skali całego kraju w 29 zawodach brakuje specjalistów, 29 zawodach, o 2 więcej niż rok wcześniej. Za zawód deficytowy uważa się taki, w którym liczba ofert pracy jest wyższa od średniego stanu bezrobotnych. Po raz trzeci od 9 lat w Barometrze nie znalazły się zawody z nadwyżką podaży – ani w skali całej Polski, ani w poszczególnych regionach ze wszystkich analizowanych 168 zawodów. Oprócz pracowników sfery budżetowej (nauczyciele, pielęgniarki i położne, służby mundurowe), księgowych czy kierowców, wśród deficytowych zawodów znalazły się przede wszystkim fachowe profesje. Pracę od ręki w 2024 roku powinni znaleźć m.in.: dekarze i blacharze, elektrycy, elektromechanicy i elektromonterzy, magazynierzy, robotnicy budowlani, spawacze, stolarze i ślusarze.
Już przed wybuchem rosyjskiej wojny w Ukrainie Barometr Zawodów wskazywał na duże braki w niektórych zawodach, co wojna tylko pogłębiła. Trwająca od prawie dwóch lat wojna trwale zmieniła strukturę i charakter migracji. W przypadku obywateli Ukrainy są to obecnie częściej kobiety, niż mężczyźni. Z kolei Białoruś wprowadziła obostrzenia dla opuszczających kraj obywateli. Ratunkiem dla polskiego rynku pracy i nadchodzących problemów demograficznych są cudzoziemcy z odleglejszych krajów, niż sąsiadujące. Siłą rzeczy, agencje zatrudnienia sięgają po pracowników z Gruzji, Mołdawii, Uzbekistanu, a także Indii, Nepalu i Bangladeszu. – komentuje Damian Guzman, zastępca dyrektora generalnego Gremi Personal.

Deficyt magazynierów

Szczególną branżą jest e-commerce, która od czasu pandemii i skokowego rozwoju usług notuje brak magazynierów. Tegoroczny Barometr Zawodów wskazuje deficyt tego zawodu aż w 12 województwach, podczas gdy jedynie w 4 (kujawsko-pomorskie, podlaskie, śląskie i warmińsko-mazurskie) odnotowano równowagę podaży i popytu.
¼ zatrudnianych przez Gremi Personel cudzoziemców pracuje w logistyce. Dostarczamy pracowników dużym pracodawcom, którzy szczególnie dotkliwie odczuwają deficyt pracowników z kwalifikacjami – chodzi o operatorów wózków widłowych. Ten zawód mogą wykonywać jedynie specjaliści posiadający uprawnienia UDT i jest ich tak mało, że musieliśmy otworzyć własną szkołę kształcącą w tym kierunku, żeby móc w pełni odpowiedzieć na zapotrzebowanie rynku pracy. – dodaje Guzman.

Zobacz również: